Mądrzy gospodarze przywracają zieleń miastom

Dyplomem za najładniejszą aranżację podczas pierwszej edycji Green Days wyróżniono stoisko firmy Plantum z Łodzi, specjalizującej się w aranżacji zieleni w przestrzeni miejskiej i w ogrodach.

– W związku z tym, że na targach do zagospodarowania jest ograniczona przestrzeń, to zainspirowało nas byśmy zaaranżowali ją w trzech wymiarach. Zieleń wchodziła pionowo na ściany i na dach. W miastach i ogrodach też często mierzymy się z ograniczeniami przestrzennymi i wykorzystujemy tego rodzaju niestandardowe rozwiązania architektoniczne – mówi Maria Zakrzewska, architekt krajobrazu z firmy Plantum.

Instalacja była zielonym miejscem wypoczynku, na leżakach i poduszkach rozłożonych na zielonej murawie wśród roślin. Oryginalne, nietypowe, organiczne.

Niedawno laureaci konkursu na najlepszą aranżację stoiska Green Days 2017 oddali do użytku zieleniec w Łodzi, który wygrał finansowanie w ramach budżetu obywatelskiego. Nie pierwsza to tego rodzaju inwestycja wykonana przez Plantum.

– Zieleń, której inicjatorami są sami mieszkańcy sprawia, że ci ludzie utożsamiają się z takimi miejscami, dbają o nie, lubią w nich przebywać. Uważamy, ze misją architekta krajobrazu jest socjalizowanie – wyciąganie ludzi sprzed telewizorów i komputerów do przyjaznej przestrzeni – mówi M.Zakrzewska.

Z obserwacji firmy Plantum coraz więcej włodarzy miast, ale także deweloperów, zaczyna pozytywnie myśleć o terenach zieleni. Dzięki temu roślinność wraca w przestrzeń miejską, otacza osiedla, porasta powierzchnie pionowe.

– Świadome miasta i osiedla zasysają zieleń do siebie. Dzięki temu wzrasta wartość użytkowa tych miejsc. Niedawno jeden z naszych klientów tylko dzięki atrakcyjnemu ogrodowi, sprzedał wysoko wycenioną nieruchomość. Właśnie tworzymy jego kolejny ogród traktując go jako następną inwestycję. Deweloperzy też mają większą świadomość i wiedze na temat rozwiązań technologicznych wykorzystujących zieleń. Przestają się bać o izolację żywych ścian czy hydroizolację zielonych dachów, zdając sobie sprawę z dobroczynnego działania roślinności. Dzięki temu kolejne obszary w miastach mogą się upodabniać do tego, co pokazaliśmy na Green Days – kończy Maria Zakrzewska.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Comments(0)

Leave a Comment